wtorek, 13 września 2016

Wielka Kolekcja Komiksów DC Comics - pierwsza paczka z prenumeraty!

Ho ho ho! Eaglemoss szybko uwinęło się z pierwszą paczką prenumeraty. Premiera trzeciego tomu dopiero w następna środę, a już wczoraj dotarł do mnie listonosz z przesyłką. Termin doręczenia to chyba największy plus, bo minusów dostrzegłem sporo. Pierwszy z nich to pakowanie przesyłki. Zabezpieczenie jak standardowa paczka z Bonito czy Arosa - tektura, w którą zostały włożone komiksy. Niestety spakowane luzem, bez żadnego streczu czy folii bąbelkowej. No słabo.



Paczka swoje przeżyła, bo tektura była ubrudzona. Na szczęście zawartość nie ucierpiała. W środku zgrzyt dla miłośników tekturek ekspozycyjnych - w paczce ich nie ma. Mnie to kompletnie zwisa, bo i tak je wyrzucam. Jednak są tacy, dla których te ozdobniki są ważne. Dodatek w postaci przedruku pierwszego numeru Action Comics jest. Po prostu jest. I tyle. Szału nie robi - jakość taka broszurowa, zbyt mocno wyeksponowane opisy, że to dodatek do WKKDC. Czy nie wystarczyło jedynie dać jakiegoś małego logo kolekcji? Plus jest taki, że zawartość została w pełni przetłumaczona i to prezentuje się całkiem sympatycznie. Jednak sam prezent wrażenia na mnie nie robi. Zdecydowanie mocniej czekam na dodatki w postaci ozdobnych blaszek i podpórek.



Danie główne - czyli drugi tom Husha i pierwszy Kołczanu - dotarło w stanie idealnym. Mam nadzieję, że foliowanie komiksów będzie dla tej kolekcji standardem. Lakierowane okładki mogą się łatwo porysować na półkach kiosków, więc ta folia jest konieczna. Mam też obawy związane z grubością tych twardych okładek - w Empikach tomy kolekcji Marvela są spinane paskami i często są przez to uszkodzone. W przypadku kolekcji DC będą powyginane, bo okładki są zdecydowanie bardziej miękkie niż u konkurencji.



Przemilczę kwestię kolorów pasków, wielkości logo i tytułów - zostało to już szczegółowo omówione na forum Gildii. Jednak nadal boli - czemu na samym początku kolekcji pojawiły się takie błędy i nikt tego nie dopilnował? Nie wiem. Dodatkowo boli to, że na grzbiecie pierwszego tomu Green Arrowa jest logo JLA
Po spasowaniu tomów numer dwa i trzy do pierwszego widać, że na grzbiecie Husha nr 1 jest pasek, których nachodzi z okładki. Wtopa na starcie. Ehh;)



Powyżej możecie zobaczyć jak prezentuje się zawartość "ekskluzywnego prezentu dla prenumeratorów";) 
I tak na podsumowanie - nie czepiam się przesadnie. Wychodzę z prostego założenia, że jeśli mamy na rynku kolejną kolekcję komiksową, która jest dedykowana dla podobnej grupy odbiorców, co kolekcja Marvela, to może warto ten standard wyrównać? Tomy obu kolekcji kosztują 39,99 PLN, ale ta od Eaglemoss odstaje jakością - cieńsze okładki, wpadki z zadrukowaniem grzbietów na samym starcie wydawania czy kiepskie pakowanie. Nie jestem fanboyem Hachette ani Marvela - kupuję komiksy superhero obu gigantów i dlatego też krytycznie patrzę na to, co może być zrobione lepiej. To tyle na dzisiaj. Bez odbioru;)

3 komentarze:

  1. A u mnie jeszcze nie dotarło :(

    OdpowiedzUsuń
  2. No hej, doszło 16, ale jest mi smutno, bo krawędź okładki u góry po lewej jest w strasznym stanie. Ty masz jakieś fajne egzemplarze, a u mnie to wygląda jakby one z tira spadły czy z czegoś tam, z jakiejś cieżkiej powierzchni i w dodatku grzbiet jest uwalony klejem. Trochę smutno. Napisałam do nich wczoraj i nie odpisują.
    A teraz spytam Cię, czy mogę (i mam w ogóle podstawy) by zażądać wymiany? I czy w soboty odpisują na mejle, czy ja po prostu jestem debilem i jednak nie odpisują?
    Z góry dzięki, poratuj pan.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ich BOK jest czynny od poniedziałku do piątku. Jak najbardziej masz prawo do wymiany. Lepiej dzwonić niż mejlować - z mailami mają problem;)

      Usuń