środa, 9 listopada 2016

Komiks i MY - recenzja numeru drugiego!

Przesyłka z drugim numerem magazynu Komiks i MY dotarła do mnie kilka dni temu, więc pora na to, by zobaczyć co się kryje w najnowszej odsłonie tego czasopisma! Jego zawartość to 68 stron wraz z okładkami - numerowanych jest 64. 


Na początek dwie historie autorstwa Grzegorza Weigta - Berni oraz Spotkałam go. Pierwsza z nich to dwustronicowa opowieść o tym, jak ważne są dźwięki, a druga - dwukrotnie dłuższa - opowiada o tym, że karma wraca. Po przebrnięciu przez historie z czarnoskórymi w rolach głównych natrafiamy na wstęp do drugiego numeru. Autor tekstu, którym jest Sławomir Zajączkowski, przytacza kilka wspomnień Macieja Parowskiego, którego esej KOMIKS I MY został opublikowany na łamach Fantastyki w 1984 roku.


Kolejny komiks opublikowany w numerze drugim to Szalony Żółw. Tytułowa postać jest - wbrew pozorom - koniem, który należy do młodego Indianina. Szkoda, że ta historia liczy tylko cztery strony, bo Andrzej Fonfara stworzył wizualnie coś bardzo dobrego! Następne strony magazynu to trzy prace Jerzego Ozgi. Każda z historyjek prezentuje kompletnie inną kreskę, ale wszystkie z nich pokazują to, co siedzi głęboko w nas. Opowiadają o tym, co mówimy, a co tak naprawdę myślimy. Z tej trójki najbardziej do gustu przypadło mi Necro Retro, ale z kolei Ich Dwoje robi świetne wrażenie wizualne.


Stacja Kontroli Dusz to kompletnie nie moja bajka. Graficznie prezentuje się znakomicie i kojarzy mi się z pracami Hansa Rudolfa Gigera, ale fabularnie nie jest to coś, nad czym będę się rozpływał. Być może nie potrafię zrozumieć tej historii? 

Następnie trafiamy na obszerny tekst Sławomira Zajączkowskiego - Tramp w kapeluszu. Autor opowiada o twórczości i życiu Mieczysława Skalimowskiego. Wspomina o jego perypetiach z SB-ecją, zaistnieniu dzięki współpracy z kościołami i poszukiwaniu właściwej kreski i formy rysunku. Naprawdę ciekawy i bardzo przyjemny w odbiorze tekst. Dla odpoczynku od dłuższych treści pisanych możemy się zapoznać z historią Parkowy Wampir. Jestem świeżo po seanse Jestem Mordercą, więc może dlatego ten komiks mocno mi się kojarzy z tym filmem? Fajna historyjka opowiadająca o tym, że czasem najprostsze rozwiązania są najlepsze, a sięgamy po nie dopiero na samym końcu.


Strony 58 i 59 to recenzje komiksów To była wojna okopów oraz Dzicy, a tuż za nimi znajdują się paski o przygodach Stefana, Owieczka oraz króciutki, ale bardzo celny tekst Pawła Chmielewskiego pod tytułem Serial "Ranczo", albo coś w tym guście. Zwieńczeniem tego numeru są Gwiezdne Wojny - znowu krótko, ale w punkt.

Drugi numer Komiks i MY to kolejna porcja dobrych oraz bardzo dobrych historyjek komiksowych oraz zestaw nieprzeciętnych tekstów. Naprawdę liczę na to, że ta inicjatywa będzie dalej znajdowała dobry odbiór i magazyn będzie mógł być wydawany w regularnych odstępach czasowych. Ja drugi numer gorąco polecam i z niecierpliwością czekam na kolejny!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz